08 maja 2008

Dziś Wy decydujecie.

Tak zastanawiałem się, czy można coś napisać nie mając nic do napisania. Chyba tylko ponarzekać. Ale drogę do narzekania odciąłem sobie pisząc jednego z poniższych postów ;) "Kogo by tu obwinić", więc z narzekaniem skończone ;). A tak mogło być fajnie :).

Od kilku tygodni rzeźbię tekst do "Pustki". To tekst do piosenki, która jest już na wykończeniu. Ci szczęśliwi, którzy wpadną na najbliższy koncert może będą mieć okazję ją usłyszeć, ale na razie nic i tak nie gramy, bo chcemy skupić się wreszcie na płycie, a grając to tu, to tam, ciągle nie było na to czasu.

Co do "Pustki", to nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz. Napisałem ją w pierwszej osobie, a jako, że to "ona" mówi, to mi też wypada śpiewać jako "ona", czyli jak dla mnie to trochę łyso, ale znowu tekst wtedy jest jakby bardziej wyrazisty, soczysty. Jest też druga wersja na pomysł której wpadłem dopiero wczoraj, żeby śpiewać o niej w trzeciej osobie, ale wtedy wydaje mi się, że traci na dobitności. Ale dzięki temu nie muszę śpiewać jako "ona". I co teraz?

No to może teraz zrobimy eksperyment :). Wy zadecydujecie, którą wersję ostatecznie przyjmę, a którą wyrzucę :). Wpisujcie pod tym postem swoje głosy w komentarzach. Mogą być nawet anonimy i nawet bez argumentacji. A jak ktoś będzie chciał jeszcze parę słów od siebie dodać, to tym lepiej, ale nie jest to koniecznie ;). Wiem, że w większości tylko oglądamy internet, niż w nim coś piszemy, boimy się czy co? Swoją drogą, to temat na innego długiego posta ;).

Zatem. Wersja pierwotna:

Spotkałeś mnie nie raz,
To byłam ja.
Po spełnionym akcie miłosnym,
Gdy leżałeś na wznak.

Przeniknęłam twój umysł i ciało
Zabrałam ułudę jedności.
I nie pomogło ciepło splecionych rąk
I słów choćby najmilszy warkocz


Możesz mnie nazwać jakkolwiek chcesz
Brakiem, samotnością
Pustką też.
To mnie próbujesz nieświadomie przykryć
Telewizją, muzyką
Codziennością.
Mnie nie wyrzucisz i tak jestem z tobą
W największym tłumie,
W najcichszej ciszy.

A potem znów wśród przyjaciół...
Rozmowy, śmiech i euforia.
Lecz wiesz, że najbliżej byłam ja.
Tak właściwie, to tylko ja tam byłam.

Znajdziesz mnie też tam, gdzie słabe oddechy twoje
Już łatwo będzie można zliczyć.
I jeśli życia chwile poświęcisz ciału jedynie,
To wtedy dopiero zobaczysz mnie nagą.


Możesz mnie nazwać jakkolwiek chcesz
Brakiem, samotnością
Pustką też.
To mnie próbujesz nieświadomie przykryć
Telewizją, muzyką
Codziennością.
Mnie nie wyrzucisz i tak jestem z tobą
W największym tłumie,
W najcichszej ciszy.


A może wersja wtórna będzie lepsza?

Spotkałeś ją nie raz,
Być może tak:
Po spełnionym akcie miłosnym,
Gdy leżałeś na wznak.

Przeniknęła twój umysł i ciało
Zabrała ułudę jedności.
I nie pomogło ciepło splecionych rąk
I słów choćby najmilszy warkocz


Możesz ją nazwać jakkolwiek chcesz
Brakiem, samotnością
Pustką też.
To ją próbujesz nieświadomie przykryć
Telewizją, muzyką
Codziennością.
Jej nie wyrzucisz i tak jest z tobą
W największym tłumie,
W najcichszej ciszy.

A potem znów wśród przyjaciół...
Rozmowy, śmiech i euforia.
Lecz wiesz, że najbliżej była ona.
Tak właściwie, to tylko ona tam była.

Znajdziesz ją też tam, gdzie słabe oddechy twoje
Już łatwo będzie można zliczyć.
I jeśli życia chwile poświęcisz ciału jedynie,
To wtedy dopiero zobaczysz ją nagą.


Możesz ją nazwać jakkolwiek chcesz
Brakiem, samotnością
Pustką też.
To ją próbujesz nieświadomie przykryć
Telewizją, muzyką
Codziennością.
Jej nie wyrzucisz i tak jest z tobą
W największym tłumie,
W najcichszej ciszy.


Każdy głos mile widziany :). Wybiorę jak będzie nawet tylko jeden. W komentarzach poniżej.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zdecydowanie Ona - Pustka - czyli bedziesz spiewala jako dziewczyna. To bedzie mocne. Dlaczego ten facet spiewa babskie piosenki? - zaczna sie zastanawiac ci ktorzy nie sluchaja nigdy tekstow. Ale jest cos co bym zmienila, Pustka nazywa siebie "brakiem" - a to juz nie jest rodzaj zenski. Hmm nic innego nie przychodzi mi do glowy...mam pustke ;)

Apolinary pisze...

Mnie się bardziej podoba tekst w pierwszej osobie. Jedyne zastrzeżenie jakie wysunąłeś (męska płeć wykonawcy) nie jest moim zdaniem żadną przeszkodą. Czy głupio słucha się np. "Snu Katarzyny II" Kaczmarskiego i wielu innych jego utworów, gdzie podmiotem jest kobieta? Znajdziemy takie zabiegi też u Dylana. Nic w tym złego. Najważniejszy jest Twój przekaz, Twoja pieśń, a nie Ty :oPPPPP :o)

Anonimowy pisze...

Podoba mi się tak,
podaję przykład Twojego duetu z Basią:
Basia-
Spotkałeś mnie nie raz,
To byłam ja.
Po spełnionym akcie miłosnym,
Gdy leżałeś na wznak.
-
Madaredus-
Przeniknęłaś mój umysł i ciało
Zabrałaś ułudę jedności.
I nie pomogło ciepło splecionych rąk
I słów choćby najmilszy warkocz

no dobra, nie ja pisze tą piosenkę, polecam takie wersje, bawcie się miło

www.maciejczernecki.com

minke pisze...

Druga wersja! Zdecydowanie druga wersja...:)