Szczególnie w obecnych czasach mało kto się nad tym zastanawia. Wszystkie te programy w mediach i na żywo typu "trochę tańczę, trochę śpiewam" promują drogę do sławy i bogactwa, a miliony ludzi, szczególnie młodych, dają się na to nabrać. Mało kto z nich zastanawia się nad tym, czy to rzeczywiście sprawi, że będę szczęśliwy?
Życie pokazuje jednak co innego. Ba! Nawet ci co przeszli tą drogę i dotarli do upragnionego celu potwierdzają: tam TEGO nie ma! A jeśli nawet nie mówią o tym (tak jak chociażby Jim Carrey), to wystarczy spojrzeć na ich "szczęśliwe" życie. Alkoholizm, dragi, depresje, samobójstwa, siedem żon, czterech mężów, operacje plastyczne itd. Czy to są owoce szczęśliwego życia? Czy właśnie na to należy poświęcić cały swój czas?
Co Wy na to?
17 stycznia 2017
07 grudnia 2016
08 listopada 2016
O życiowych wyborach...
Taki poetycki obraz wpadł mi w oko :) ekranu. A że muzyka też fajnie zrobiona...
A że ostatnio też przyszło mi spędzić trochę czasu we wspinaczkowej społeczności...
11 października 2016
29 czerwca 2016
Jak napisać piosenkę - warsztaty na Woodstock'u.
Dla wszystkich zainteresowanych na najbliższym Woodstock'u będę prowadzić warsztaty w tym temacie. Będzie o pisaniu piosenek, ale nie tylko. Poruszymy wiele tematów z tym związanych.
Zapraszam. Szczegóły na stronie WOŚP.
10 sierpnia 2015
Wolność - kocham i rozumiem.
Czekając na przejściu granicznym z Ukrainą z nudów zacząłem grzebać w pudełku z CD. Dawno nie zaglądałem tam. Z jakiegoś powodu trafiła mi w ręce płyta Chłopców z Placu Broni. Wrzuciłem w odtwarzacz. Popłynęła muzyka, a z nią teksty.
Wśród tych żołnierzy z karabinami na granicy, przy wszystkich kontrolach, obok spoconych, czekających w upale, zgadzających się mniej lub bardziej na to wszystko ludzi traktowanych jak przestępców, piosenka "Kocham Wolność" zabrzmiała jak protest przeciw temu wszystkiemu dookoła.
Przy okazji przypomniał mi się tekst innej piosenki Daab'u z tamtych czasów (piszę z pamięci, choć mogłem wyguglać, sami sobie znajdźcie ;P):
"Podzielono świat na części
Ten wziął więcej, tamten mniej
(...)
Ja do granic swych mam krok".
(czy jakoś tak :P)
I jeszcze wers z Cohena (w tłumaczeniu Zembatego) :
"Granice są więzieniem!"
Wśród tych żołnierzy z karabinami na granicy, przy wszystkich kontrolach, obok spoconych, czekających w upale, zgadzających się mniej lub bardziej na to wszystko ludzi traktowanych jak przestępców, piosenka "Kocham Wolność" zabrzmiała jak protest przeciw temu wszystkiemu dookoła.
Przy okazji przypomniał mi się tekst innej piosenki Daab'u z tamtych czasów (piszę z pamięci, choć mogłem wyguglać, sami sobie znajdźcie ;P):
"Podzielono świat na części
Ten wziął więcej, tamten mniej
(...)
Ja do granic swych mam krok".
(czy jakoś tak :P)
I jeszcze wers z Cohena (w tłumaczeniu Zembatego) :
"Granice są więzieniem!"
Etykiety:
przemyślenia,
śmierdząca polityka,
śmierdzące pieniądze,
wspomnienia
02 kwietnia 2015
Zespół, czyli zespół.
Tym razem poczułem się inaczej w zespole. Tym razem jest to zespół, czyli grupa ludzi, którzy coś wnoszą od siebie do dzieła, które tworzymy. Wcześniej było trochę inaczej. Wydawało mi się, że jestem lokomotywą, która ciągnie wagony. I choć wagony bardzo dobrze wykonywały swoje zadania, to jednak ciągle pozostawały wagonami.
Tym razem było inaczej. Wagony poczuły, że też mogą być lokomotywami i pociągnąć skład w swoim kierunku. I o to walczyłem przez wiele lat. Bardzo chciałem, by ludzie z którymi gram, poczuli bycie w zespole nie tylko jako zadanie do wykonania, ale też możliwość kreowania jego wizerunku na swój sposób.
Tym razem mogło się to odbyć, bo osoby tworzące tą grupę są twórcze, a jednocześnie na tyle zgodne, że wszystkie nasze pomysły realizowaliśmy bez żadnych konfliktów. Choć dyskusje nieraz były mocne. :) Do finalnego produktu przyczyniło się też to, że członkowie zespołu nie czują się, że są tu tylko przejazdem. To już nie jest jedynie grupa Adama, ale też grupa Martyny, Ramira, czy Bartka. Mimo, że nazwa pozostanie... ;)
Efektem tego jest bardzo zróżnicowana płyta. Przynajmniej z naszego punktu widzenia. I dobrze. Udało się odejść nieco od tego co było. Weszło się na nowe tory, ale nie na tyle mocno, by z nich za chwilę nie wejść na inne. Generalnie nie ma się co przywiązywać.
Miałem kilka piosenek, które chciałem nagrać i to chyba ostatnia płyta z takimi utworami. Tym razem było ich pięć. Reszta, czyli druga połowa, to wynik współpracy całego składu. Oczywiście te pięć, to też praca wszystkich, ale grałem je wcześniej w innych konfiguracjach. Wprawdzie mam jeszcze trochę takich "staroci", ale nie koniecznie mam potrzebę je nagrywać. Pozostaną chyba już na zawsze "szufladowcami".
Tym razem było inaczej. Wagony poczuły, że też mogą być lokomotywami i pociągnąć skład w swoim kierunku. I o to walczyłem przez wiele lat. Bardzo chciałem, by ludzie z którymi gram, poczuli bycie w zespole nie tylko jako zadanie do wykonania, ale też możliwość kreowania jego wizerunku na swój sposób.
Tym razem mogło się to odbyć, bo osoby tworzące tą grupę są twórcze, a jednocześnie na tyle zgodne, że wszystkie nasze pomysły realizowaliśmy bez żadnych konfliktów. Choć dyskusje nieraz były mocne. :) Do finalnego produktu przyczyniło się też to, że członkowie zespołu nie czują się, że są tu tylko przejazdem. To już nie jest jedynie grupa Adama, ale też grupa Martyny, Ramira, czy Bartka. Mimo, że nazwa pozostanie... ;)
Efektem tego jest bardzo zróżnicowana płyta. Przynajmniej z naszego punktu widzenia. I dobrze. Udało się odejść nieco od tego co było. Weszło się na nowe tory, ale nie na tyle mocno, by z nich za chwilę nie wejść na inne. Generalnie nie ma się co przywiązywać.
Miałem kilka piosenek, które chciałem nagrać i to chyba ostatnia płyta z takimi utworami. Tym razem było ich pięć. Reszta, czyli druga połowa, to wynik współpracy całego składu. Oczywiście te pięć, to też praca wszystkich, ale grałem je wcześniej w innych konfiguracjach. Wprawdzie mam jeszcze trochę takich "staroci", ale nie koniecznie mam potrzebę je nagrywać. Pozostaną chyba już na zawsze "szufladowcami".
Subskrybuj:
Posty (Atom)



